[es] ¡comer, comer para crecer, crecer!
Posted: Wednesday February 18th 2009, 10:44 pm — Author: raquel
po polsku
[pl] jeść aby urosnąć
Ruben, który już od tygodnia je owoce i warzywa ze słoiczków, dziś cieszył się swoją pierwszą kaszką: ryż z bananem. Był zachwycony jego teksturą i smakiem ale najbardziej podobała mu się możliwość ssania łyżeczki i rozważanie jaka sztuczka magiczna mamy powoduje, że łyżeczka napełnia się co chwilę kaszką. I pomimo wielokrotnego oglądania raz łyżeczki a raz słoiczka nie udało mu się odgadnąć tej zagadki ani nawet powtórzyć sztuczki.
Rubén, que ya hace una semana que come potitos de frutas y verduras, ha disfrutado hoy de su primera papilla: arroz con plátano. Le han encantado su textura y sabor pero, sobre todo, la posibilidad de rechupetear la cuchara al terminar y, porqué no, plantearse qué clase de magia hace mamá para que dicha cuchara se rellene de papilla una y otra vez. Aunque, por mucho que ha mirado alternativamente la cuchara el tarrito, no ha conseguido descifrar (o, al menos, imitar), el truco.

[es] nueva fauna doméstica
Posted: Tuesday February 17th 2009, 11:21 pm — Author: raquel
po polsku
Dwie żyrafy - jedna, która mówi po naciśnięciu jednego z trzech przycisków umieszczonych na jej brzuchu oraz druga, koloru niebieskiego i z krótkimi nóżkami, nosorożec, różowy hipopotam, niedźwiedź (też obdażony głosem), dwa węże z których zwisają po jednym trzeszczącym motylku oraz po jednej grzechoczącej żabie i po jednej gwiżdżącej myszce, jedna małpa, płaski latający goryl, tygrys również latający, mięciutki słoń, pies i kotek są zwierzaczkami pluszowymi, który przyjechały z Hiszpanii aby dołączyć do małego domowego zoo, którym bawią się nasze latorośle. Dotychczasowymi mieszkańcami zoo były dwa pieski, dwa mini misie, dwa mini zajączki, foka, pelikan, wiele gumowych kaczuszek, robak i rak pustelnik.
Dos jirafas – una que habla al apretarle uno de los tres botones que tiene en la barriga, y la otra de color azul y patas cortas –, un rinoceronte, un hipopótamo rosa, un oso (también parlante), dos serpientes de las que cuelgan sendas
mariposas crujientes, sendas ranas cascabeleantes y sendos ratones pitadores, un mono, un gorila plano volador, un tigre también volador, un elefante blandito, un perro y un gatito, son los animalitos de trapo que han viajado desde España para completar el pequeño zoo doméstico con el que juegan nuestros retoños, formado ya por dos perritos, dos mini ositos, dos mini conejitos, una foca, un pelícano, varios patitos de goma, un gusano y un cangrejo ermitaño.
[es] lluvia de preguntas
Posted: Tuesday February 17th 2009, 11:17 pm — Author: raquel
po polsku
- “Zobaczmy, zobaczmy, co my tutaj mamy? Mogę popatrzeć?” pyta wkładając głowę pod daszek wózka Pani, która przerwała nam poranny spacer po parku wypowiadając jedna za druga te same zdania, które wszystkie kobiety, mężczyźni, dziewczyny oraz chłopaki wymawiają bez zmiany patrząc na nasze dzieci leżące w wózku od pierwszego razu jak wyszliśmy na spacer: “Wwwoooowww!!! Jakie piękne! Jakie słodkie! Czy są bliźniętami? Jak fajnie! Dwójka za jednym razem! Podwójne szczęście! Są dziewczynkami, chłopczykami czy parką?”
-”to jest chłopczyk a to dziewczynka” - odpowiadam.
-”Oh! Jest Pani Ukrainką?” - przerywa mi prawie natychmiast zaskoczona, zwracając uwagę na mój akcent.
-”Nie, nie. Jestem Hiszpanką” - podkreślam.
-”Ale dziwne! Niby Hiszpanka ale taka… jakaś jasna” - odpowiada ze zdziwioną miną i głosem bez przekonania i zaczyna bombardować mnie ciągłymi pytaniami dając mi tylko możliwość potakiwania głową - “i jak daje sobie Pani radę w Polsce? Tzn. ekonomicznie i oczywiście z dwójką dzieci. Nie ma Pani pomocy? I Pani mąż? Jest Polakiem? I jak daje sobie Pani radę w tym klimacie? Jest naprawdę zimno prawda? Powiem Pani jedno…” - przerywa nagle rozmowę, gestykuluje jakby próbując przypomnieć sobie coś naprawdę trudnego, drapie się po brzuchu i nagle, patrząc mi prosto w twarz rzuca “Ole!”, podnosząc podbródek i ramiona i kręcąc nadgarstkami w czasie kiedy wymachuje nogami jakby tańczyła tańce sewilskie.
Przez chwilę ubolewałam, że nie zawsze chodzę przystrojona szalem, grzebykiem i kędziorkiem z przodu aby wpasować się w stereotyp i, czemu nie, zastukać obcasami od czasu do czasu aby nie rozczarowywać Pań takich jak ta.
-“A ver, a ver, pero ¿qué tenemos aquí? ¿puedo mirar?” – pregunta metiendo ya la cabeza debajo de una de las capotas del carro la mujer que interrumpe nuestro paseo mañanero por el parque, para empezar a pronunciar, una tras otra, las mismas frases que tooodas las mujeres, hombres, chicas o chicos han pronunciado sin variación, mirando a nuestros niños en el carro tras interrumpir nuestro paseo, desde la primerísima vez que los sacamos a la calle – “¡¡¡Ooooohhh!! ¡ayyy!, ¡qué preciosos!, ¡qué dulces! Qué son, ¿gemelos?, ¡qué bien, dos de una vez!, ¡suerte doble! ¿son niños o niñas o niño y niña?”…
-“Aquel es un niño y esta es una niña” – le explico yo.
-“¡Oh!, ¡es usted ucraniana!” – me interrumpe casi inmediatamente sorprendida, fijándose en mi acento.
-“No, no, soy española” – puntualizo.
-“¡Qué raro! Una española así como… más clara” – responde con cara de extrañeza y voz cargada de desconfianza, y comienza el bombardeo de preguntas sin pausa alguna, mientras yo solo puedo asentir con la cabeza – “y ¿cómo se apaña usted en Polonia? Quiero decir, económicamente, y claro, con los dos niños, ¿es que no tiene usted ayuda?, ¿y su marido? ¿es polaco?, y ¿cómo soporta usted este clima? Hace frío ¿verdad?, ¡oiga! Una cosa le voy a decir…” – interrumpe súbitamente la charla, gesticula como si tratara de recordar algo realmente díficil, se rasca la barbilla y, de pronto, mirándome a la cara me lanza un “¡Olé!” levantando la barbilla y los brazos, y girando las muñecas mientras patea el suelo como si bailara una sevillana.
Por un momento lamenté no ir siempre ataviada con la mantilla, la peineta, la bata de cola y el rizo en la frente, para encajar con el estereotipo y, por qué no, marcarme un zapateado de vez en cuando para no decepcionar a señoras como esta.
[es] diversificando la dieta
Posted: Tuesday January 20th 2009, 6:45 pm — Author: raquel
po polsku
[pl] dywersyfikacja diety
Jak nauczy na raz dwójkę dzieci jeść łyżeczką wydało nam się trudnym zadaniem, więc postanowiliśmy najpierw nauczyć Rosę i jak już w miarę opanuje tę umiejętność zacząć uczyć Rubena. Dziś zjadła swój pierwszy słoiczek marchewki i zjadła praktycznie wszystko! Poszło jej całkiem nieźle nie licząc normalnych mazów jakie powstają przy tej okazji…
Como enseñar a comer con cuchara a dos niños a la vez se nos hacía una tarea laboriosa, hemos decidido que sea Rosa la primera en aprender, y cuando ya lo tenga controlado empezará Rubén. Hoy se ha comido su primer potito de zanahoria, y ¡se lo ha terminado todo!. Lo cierto es que no se le ha dado nada mal, si pasamos por alto el embadurnamiento normal en estos casos…


[es] qué feliz, es el pez, en el agua…
Posted: Friday January 16th 2009, 2:13 pm — Author: raquel
in English
HOW HAPPY IS FISH IN THE WATER!
Exercise is the best thing for getting into shape after Christmas excesses. That’s why Rosa and Ruben, wrapped in their special diapers for “young swimmers”, started last Wednesday their training in the swimming pool. We can’t say they swam, but they observed everything with curiosity, and enjoyed the exercises in the water with dad and mum.

Nada mejor que el ejercicio para poner el cuerpo a tono después de los excesos navideños. Por eso Rosa y Rubén, enfundados en sus pañales especiales para “jóvenes nadadores”, se han puesto desde este miércoles manos a la obra, y han empezado a ir a la piscina. Nadar, lo que se dice nadar, no nadaron, pero lo observaron todo con muchísimo interés, y disfrutaron con papá y mamá de los ejercicios en el agua.

[es] la complejidad de una familia internacional
Posted: Tuesday January 06th 2009, 8:32 pm — Author: raquel
po polsku
pl] trudności rodziny międzynarodowej
Idzie babcia, senior rodu, do sklepu z galanterią, do którego chodzi przez całe życie aby kupić prezent, który przyniosą Trzej Królowie tego roku w jej imieniu dla “już nie tak nowego” zagranicznego członka rodziny:
- Poproszę skarpetki dla męża wnuczki.
- Jaki rozmiar buta używa? - pyta sprzedawczyni.
- Aj! Skąd mam wiedzieć. Przecież on jest Polakiem… - odpowiada zdezorientowana babcia.
Se dirige una abuela, matriarca de cierta familia internacional, al mostrador de la mercería de toda la vida para comprar el regalo que los Reyes Magos traerán este año de su parte a alguno de los nuevos miembros de su familia:
-“Un par de calcetines, para el marido de la nieta mediana”
-“¿Qué talla de zapatos usa?” – le pregunta la dependienta.
-“¡Ay! ¡y yo qué sé!, como es polaco…” – responde desconcertada.
[es] ¿les das el pecho?
Posted: Saturday December 20th 2008, 1:07 am — Author: raquel
po polsku
[pl] czy karmisz je piersia?
W oddzial neatologi szpitala, w ktorym narodzily sie Rosa i Ruben byl ogromny napis, ktory informowal: “karmiac swoje dziecko piersia zywisz go nie tylko niezastapionym pokarmem ale dajesz mu rowniez duza dawke milosci i ochrony”. W naszym przypadku, ja dawalam moim dzieciom duze dawki stresu i frustracji wraz z kilkoma kroplami wspomnianego niezastapionego pokarmu.
Jak moze dac tyle stresu to teoretycznie niesamowite przezycie jakim jest karmienie piersia? Aby to zrozumiec nalezy sprobowac karmic osiem razy dziennie dwojke glodnych dzieci z dwoch pustych piersi. W koncu sie poddalam wygodnosci, szybkosci i bezpieczenstwu jakie daje butelka mleka sztuczkego… i wkoncu zaczelam cieszyc sie moimi dziecmi!
Od tego momentu zaczelam reagowac inaczej na reakcie jakie wzbudzala moja odpowiedz na typowe pytanie “czy karmisz je piersia?”: z ulga i wdziecznoscia na proby zrozumienia przez niektorych czlonkow rodziny i znajomych; z frustracja na gesty niezrozumienia przez obcych; oraz ze wstydem i niemoca przed pediatra, ktora mi powiedziala: “Pani pozwala aby jej dzieci byly wystawione na niebezpieczenstwo infekcji, przeciez nawet nie karmi je piersia!?!”
Wczoraj przyszedl do mnie dozorca zbierajac informacje na temat zuzycia zimnej wody i zainteresowal sie moimi dziecmi. “Dziekuje bardzo” odpowiedzialam mu z usmiechem. “I karmi je pani piersia?” - kontynuowal wywiad. Kiedy na moje nie (ktore udzielilam niechetnie ze wzgledu na wkroczenie na “prywatny teren”) odpowiedzial “ojej, bardzo zle” zamknelam mu drzwi przed nosem.
La planta de neonatología del hospital donde nacieron Rosa y Rubén estaba adornada con una enorme camparta que rezaba: “amamantando a tu bebé le das un alimento imprescindible junto a enormes dosis de amor y protección”. Dadas las circunstancias, yo les daba a mis bebés enormes dosis de estrés y frustración junto con algunas gotas de dicho alimento imprescindible.
Que, ¿cómo puede producir estrés algo tan teóricamente maravilloso como dar de mamar a tus hijos?. Para comprenderlo, trata de alimentar ocho veces al día a dos bebés hambrientos con dos pechos vacíos. Finalmente me rendí a la comodidad, rapidez y seguridad que proporciona el biberón de leche artificial… ¡y empecé a poder disfrutar de mis hijos!.
Desde entonces he reaccionado de diferentes maneras al efecto que producía mi respuesta a la pregunta típica, “¿les das de mamar?”: con alivio y agradecimiento a las muestras de comprensión de algunos amigos y familiares; con frustración ante los gestos de incomprensión de otros conocidos; con vergüenza e impotencia ante la pediatra y su frase: “usted deja que sus hijos estén expuestos a infecciones, ¡si ni siquiera les da de mamar!”…
Pero ayer, vino el portero del edificio a pedirme que apuntara el consumo de agua, y se interesó por cómo están mis hijos. “Muy bien, gracias” – le digo yo con una sonrisa. “Y, ¿les da usted el pecho?” – me sigue preguntando él. Cuando, al responderle yo que no (con cierta sorpresa por su intromisión en mi intimidade), me dijera “uy, muy mal”, le cerré la puerta en las narices.
[es] mamíferos somos
Posted: Saturday December 20th 2008, 1:05 am — Author: raquel
po polsku
[pl] jestesmy ssakami
“Ludzie sa ssakami, co oznacza, ze rodzimy sie z brzuchow naszych mam i przez pierwsze miesiace zycia zywimy sie ich mlekiem” tak nam tlumaczyla Pani Petrita kiedy mielismy jakies 7 lat na lekcjach biologi w 2 klasie podstawowki. W tamtym momencie wszystko bylo jasne: rodzi Ci sie glodne dziecko, dajesz mu piers i je az wyrosnie.
Na lekcjach w szkole rodzenia rozwiali do konca kazda watpliwosc: “wszystkie kobiety moga karmic piersia i mozna wyzywic dwa a nawet trzy dzieci jednoczenie! Ilosc produkowanego mleka zalezy od zapotrzebowania. “Zobacz, wystarczy wziac dziecko o tak” wytlumaczyli mi na zajeciach jak nakarmic dwojke dzieci jednoczesnie na przykladzie dwoch nieglodnych lalek, malutkich i na dodatek nieruchomych. Wszystko bylo jasne: w magiczny sposob glodne dzieckow wysyla sygnaly do piersi aby wyprodukowaly wystarczajaca ilosc mleka na sniadanie i przy okazji na obiad i na kolacje.
Dlatego nie bylam w ogole przygotowana gdy w szpitalu powiedzieli mi, ze trzeba wspomoc karmienie blizniakow sztucznym mlekiem dlatego, ze stracily duzo na wadze w krotkim okresie czasu. “jak to? piersi nie sa w stanie wyprodukowac wystarczajacej ilosci mleka? Czy moze moje dzieci jeszcze nie wiedza, ze wystarczy im te kilka kropel zoltawego plynu aby rosnac?”. W tym momencie zaczelismy prawdziwa walke aby produkowac wystarczajaca ilosc mleka w tym samym czasie uczac dzieci jak nalezy prawidlowo ssac. Na dowod kilka zdjec:
*******
* Ta sama Pani Petrita wytlumaczyla nam kiedys na czym polega miesiaczka. Pamietam dokladnie jej slowa “My kobiety mamy krwotok i dlatego zyjemy dluzej niz mezczyzni” i potem przez kilka lat zastanawialam sie co znaczyl ten “krwotok”, gdzie go mialam i dlaczego mezczyzni rowniez nie moga go miec. Jak w koncu dostalam pierszej miesiaczki nie wiedzialam o co chodzi: “co to jest? krwawie a moja mama jest taka spokojna?” Mysle, ze w tym momencie pomyslalam, ze moga byc pewne inne niescislosci w naukach Pani Petrity.
“Los humanos somos animales mamíferos, lo que significa que nacemos del vientre de nuestra madre y, durante los primeros meses de nuestra vida nos alimentamos de su leche”, nos explicó la Señorita Petrita* teniendo yo unos 7 años, durante la clase de Naturaleza en 2º de EGB. En ese momento todo era evidente: te nace un hijo hambriento, le das un pecho y come hasta que se hace mayor.
En las clases de preparación para el parto solucionaron cualquier posible duda: “absolutamente todas las mujeres pueden dar de mamar, y se puede amamantar a dos ¡e incluso a tres bebés a la vez!, ya que la cantidad de leche que se produce depende de la demanda. Mira, hay que sujetar a los niños así” y me enseñaron, con dos muñecos no hambrientos e improbablemente pequeños e inmóviles, cómo había que cogerlos para acercarlos a los pechos. Estaba clarísimo: de alguna forma, el bebé hambriento envía señales al pecho para que le produzca suficiente leche para el desayuno y, de paso, encarga ya el almuerzo y la comida.
Por eso, no estaba en absoluto preparada cuando en el hospital me dijeron que había que ayudar a mis mellizos con leche artificial, porque habían bajado mucho y muy rápido de peso, “¿cómo es eso? ¿no se suponía que el pecho produciría tanto como necesitan?, ¿o es que mis hijos no saben aun que necesitan solo unas pocas gotas de líquido amarillento para crecer?”. En ese momento empezamos una verdadera lucha para conseguir tener suficiente leche al tiempo que enseñábamos a los peques a succionar. Para muestra, las fotos.



* La misma Señorita Petrita fue la que nos enseño en qué consistía la menstruación. Recuerdo perfectamente sus palabras, “las mujeres tenemos una hemorragia y por eso vivimos más tiempo que los hombres”, porque pasé varios años de mi vida preguntándome qué significaba “hemorragia”, dónde la tenía yo, y por qué los hombres no podían tenerla también. Cuando finalmente me llegó mi primera regla, no comprendía nada: “¿¡cómo es esto!? ¿¡¡¡me estoy desangrando y mi madre tan tranquilla!!!?”. Creo que en ese mismo momento debí pensar que pudo haber algunas imprecisiones más en las enseñanzas de la Señorita Petrita.
[es] trigonometría aplicada
Posted: Friday October 24th 2008, 10:58 am — Author: raquel
in English
The pediatrician told it to us the day before, including an explanatory drawing in the paper in which she was noting down her advices for us. Also de midwife who came the day after to check that everything was ok with the children insisted in that: for the children to sleep safely you have to lean the mattress 30 degrees.

So we decided to follow their instructions carefully, applying the knowledge of trigonometry we got after years of studying: “so, if the mattress is this wide, we have to lift this side up to here”… it was for us unbelievable, “that slope!? The children are slipping on it when they lie! Maybe we have to stick something in their pyjamas to fix them safe in the bed! No, no, rather we lift the mattress much less, and tomorrow I will explain to the midwife why we didn’t followed her advice”.
Next day she came back and goes to the cot with her eyes wide open: “NO, NO, NO! this is too much!” and starts playing with the mattress and blankets to leave the slope much more flat: “ all right, now is ok, 30 degrees” concludes.
Nos lo había dicho la pediatra el día anterior, incluyendo incluso un dibujo explicativo en el papelito donde nos anotaba sus recomendaciones. También la matrona que vino al día siguiente a casa para comprobar que los niños estaban bien y bien cuidados insistió en ello: para que los niños duerman seguros hay que tener el colchón inclinado 30 grados.

Así que pronto y bien mandados, nos dispusimos a seguir cuidadosamente las indicaciones, aplicando los conocimientos de trigonometría adquiridos durante años de estudio: “si el colchón mide tanto, entonces hay que levantar este lado un trozo así…” ¡nos parecía increible! “¿tanta pendiente? ¡pero si los niños se resbalan por ella cuando los tumbas!… ¿crees que hay que coserles un velcro en el pijama para que se sujeten mejor al colchón?. No, no. Mejor lo levantamos un poco menos, ¿cuánto será esto?… unos 20 grados… bueno, mañana le explico yo a la matrona porqué no lo hemos inclinado tanto”.
Al día siguiente vuelve la mujer a comprobar que todo sigue bien. Va hacia la cuna con los ojos abiertos como platos: “¡No, no, no!, ¡esto es demasiado!”, y comienza a trajinar con el colchón y las mantas hasta dejarlo muchísimo más plano: “correcto, ahora son 30 grados”, concluye.
[es] orgullo paterno
Posted: Friday October 24th 2008, 10:08 am — Author: raquel
in English
After feeding our son, his father holds him in vertical position over the shoulder and pats his back to make him expel the air he probably swallowed together with the food. Miraculously, after several seconds he expels a huge belch, to which his father answers: -“Bravo, my son! I’m so proud of you!!”.
Ohh!.. that old good times, when belching after the lunch was enough for our parents to be proud of us!
And you, our children, make the most of this moment, because sooner than you think, to get the same effect in your parents, you will also have to behave, get good marks in the school, have a good job, marry the appropriate person…
Tras terminar de alimentar a nuestro hijo, su padre lo coloca en posición vertical sobre su hombro y comienza a palmearlo en la espalda intentando conseguir que expulse los gases que ha tragado. Milagrosamente, en menos de un minuto, el niño suelta un sonoro eructo, al que su padre responde: -“¡Muy bien, mi niño!, ¡¡qué orgulloso estoy de tí!!”.
¡Ahhh!… ¡qué tiempos aquellos, en los que para que nuestros padres estuvieran orgullosos bastaba con eructar después de comer!.
Y vosotros, hijos míos, aprovechad el momento, porque antes de lo que pensáis, para conseguir el mismo efecto además de soltar convenientemente los gases, tendréis que portaros bien, sacar buenas notas, tener un buen trabajo, casaros con la persona adecuada…