[pl] ślub
Enviado: Martes Mayo 31st 2005, 1:59 am — Autor: rafa
en espanol
Al final mis amigos, uno por uno se casan! Esa fue la primera boda de mis compañeros del instituto a la cual he ido y nos gusto un montón. Abajo se puede ver algunos fotos.
in English
One of the first weddings of my colleagues from the high school. We have finally reached the age of changing marital status. Below a couple of photos from the party.
A więc stało się co się stać musiało. Moi koledzy (i koleżanki) po kolei zaczynają się żenić (i wychodzić za mąż)! I chociaż nie jest to pierwszy ślub z ekipy Staszicowskiej jest on pierwszym na którym byłem. Ale po kolei.
W gorące sobotnie popołudnie (naprawdę gorące - tak już nie było od ponad 50 lat) byliśmy świadkami jak w najstarszym kościele w Warszawie Michał nieśmiałym głosem powiedział TAK na co szeptem Magda odpowiedziała mu równie magicznie: TAK. lee mas…
[es] 32 :-(
Enviado: Domingo Mayo 29th 2005, 2:32 pm — Autor: raquel
in English
32 pink pimples, equal or bigger than 1 cm and terribly itching, could be found in my white skin this morning.
These are the results of a battle I fought on the last night in which I was evidently beaten. If I remember well, I could kill no more than three insects, so…
MOSQUITOES - 32 //// RAQUEL - 3
Clearly, the local team won. The battle is lost but the war hasn’t finished yet. Hear me, despicable mosquitoes!: did you heard about fumigations and chemical insecticides?…
I WILL TAKE MY REVENGE!!
32 granos rosados, de tamaño igual o superior a 1 cm y que pican terriblemente, se pueden contar sobre mi blanca piel esta mañana.
Son los efectos de una batalla que libré anoche en la que resulté evidentemente perdedora. Si no recuerdo mal, logré aplastar de un palmetazo no más de tres insectos, así que…
MOSQUITOS - 32 //// RAQUEL - 3
En efecto, el equipo local resultó vencedor. La batalla está perdida pero la guerra no ha terminado. ¡Oidme insectos infames!: ¿habéis oido hablar de las fumigaciones y los insecticidas químicos?…
¡¡ME VENGARÉ!!
[es] viaje ilegal
Enviado: Domingo Mayo 29th 2005, 2:14 pm — Autor: raquel
in English
Raquel: I haven’t got ticket
Rafa: Do you want to buy it?
Raquel: I really don’t know… no
Rafa: It’s 5:30 in the morning. At this hour it’s impossible that the ticket inspector will be working. More over, look this entire people: I’m sure that most of them haven’t got ticket either. Even if we will find the ticket inspector he would be so busy with all of them that we will arrive home before he asks us. There are only two tramway stops.
Those are the magical sentences that we always believe to exorcise bad luck, when what they really do is to inevitably attract troubles. But we say and believe them anyway.
That’s why I thought that something was wrong when I saw just in front of me that man, with the aspect of a normal person who lives in a poor district, blocking the machine for cancelling the tickets. (“At this hour it’s impossible that the ticket inspector will be working”… something it’s going wrong…). When he comes to me and asks me for my ticket (“we will arrive home before he asks us”… something it’s going REALLY wrong…). I try to let the time go pretending that I don’t understand him (maybe we will arrive to the tram stop just on time to run away… I’m so naïve!). I take a deep breath, look at him with my best face of “good girl” (sometimes it works) and I say him that I don’t have the ticket. He forces us to get off of the tramway (just in our stop!… can we run away now?…). He asks me for my documentation and I say that I don’t have it (“THAT” is being well prepared). He asks me for 84 zlotis as a fine, and I say that I don’t have them (VERY well prepared indeed). He says something about the police. I look at him with the face of “frighten very good girl”. I tell him that I only have 50 zlotis. He says that he will take the 50 zlotis and gives me back 10 (he is giving me the change of the fine??, I don’t understand anything…). I start walking home looking at the 10 zlotis note I have in my hand and with a big confusion in my mind…
Apparently I bribed him and he gave me back 10 zlotis to buy the ticket for going back home by tram (…how kind!?). I arrive home and go directly to bed: maybe tomorrow things will become clearer…
Raquel: No tengo billete
Rafa: ¿Quieres comprarlo?
Raquel: No lo sé… no
Rafa: Son las 5 y media de la mañana, a esta hora es imposible que pase el revisor, además, fíjate en todas estas personas que hay en el tranvía, estoy seguro de que la mayoría no tiene billete, en el caso de que hubiera revisor va a estar tan ocupado con ellos que llegaremos a casa antes de que nos pregunte a nosotros, son solo dos paradas.
Estas son las frases mágicas que siempre creemos que conjuran a la buena lee mas…
[es] ¡premio!
Enviado: Martes Mayo 24th 2005, 10:39 pm — Autor: raquel
Queridos papá y mamá: sé que no me habéis educado para que me comporte como una chula pretenciosa que va vanagloriándose por ahí de tener más suerte que los demás, lo sé… ¡Pero es que he ganado un premio! y como nunca antes (que yo recuerde) había ganado ninguno, tengo que predicarlo a los cuatro vientos para que la gente pueda ver lo afortunada que soy
Lo he ganado en lee mas…
[es] ahorrando
Enviado: Martes Mayo 24th 2005, 12:53 pm — Autor: raquel
He descubierto que estoy acumulando, sin razón evidente, cantidades alarmantes de pudin y kisiel.
Se preparan instantáneamente disolviendo el contenido del sobre en ¾ de vaso de agua hirviendo, se remueve hasta que espese y se come caliente. El kisiel tiene la consistencia de las natillas pero es transparente como la gelatina, es dulce y con sabores de frutas ¡algunos tienen trozos de lee mas…
[pl] zagubieni
Enviado: Lunes Mayo 23rd 2005, 3:00 pm — Autor: rafa
Pomimo oddalonej już w czasie eskapady na majowy rej mazurski wciąż pojawia mi się przed oczami pewien bardzo zabawny incydent. Otóż dnia bodajże trzeciego naszego kołysania się od przystani do szuwarów i kolejnej przystani wypłynęliśmy w bezwietrzny dzień ze Sztynortu. (dla niewtajemniczonych w poście Raquel mazuria: de vuelta jest zamieszczona mapka oraz kilka zdjęć z podróży) kierując się na jez. Dargin. Znudzony po kilku godzinach zszedłem pod pokład na godzinkę czy dwie aby coś poczytać. Sterował Konrad. Jak wyszedłem z powrotem jakoś dziwnie nie poznawałem linii brzegowej. No ale na Mazurach nie było mnie już lat kilka więc, pomyślałem: z pamięcią zawsze miałem kłopoty. Ale niepewność pozostała, bo z orientacją w terenie nigdy nie miałem problemów!
No i tak płynęliśmy sobie resztę dnia wzdłuż brzegu starając się domyślić gdzie jesteśmy. Na mapie też jakoś nieciekawie wyglądały napotykane wyspy, ale, jak sobie tłumaczyliśmy, od wydania mapy minęły już ze dwie dekady – postawili nowe wyspy i już. Mój niepokój zaczynał rosnąć jak zdałem sobie sprawę, że opłynęliśmy jezioro chyba całe w kółko i ani nic się nie zgadza z mapą ani nie wiemy gdzie jest połączenie jeziora z resztą Mazur! Bez słońca (chmury) i kompasu ciężko nam się w ogóle było zorientować gdzie jest północ.
No, ale bez paniki. Postanowiliśmy przenocować na tajemniczym jeziorze gdzieś w szuwarach. Rano rozpoczęliśmy ponowne badanie jeziora – tym razem wiedzieliśmy gdzie płynąć. Ale znów nic nam się nie zgadzało. No i całą historię musieliśmy przerwać zawstydzającym pytaniem przepływającej łajby (starałem się zadać je jak najbardziej „mimochodem”) ku uciesze jej załogi. Spędziliśmy prawie 24h na jeziorze Dobskim najzwyczajniej w świecie zgubieni.
A w drodze na Mazury rozmawialiśmy, że mapy to tak naprawdę są nam niepotrzebne, bo na Mazurach nie da się zgubić!
P.S. Konradzie: nie wiem jak do tego doszło i nie obwiniam Ciebie – chociaż gdzieś tam skrycie i tak pewnie myślę, że to byłeś Ty!
[pl] Hiszpańska niedziela na solcu
Enviado: Lunes Mayo 23rd 2005, 2:35 pm — Autor: rafa
Wczoraj po południu zachęceni plakatami rozwieszonymi w naszym bloku udaliśmy się na imprezę w naszej dzielnicy (Powiśle): Hiszpańska niedziela na solcu. Można było spróbować hiszpańskich potraw (paella, tortilla itp.), posłuchać flamenco (w wykonaniu polskiej grupy „viva flamenco”) oraz zobaczyć występy XVII wiecznych stylów tanecznych z półwyspu iberyjskiego. Organizatorem imprezy odbywającej się co roku (w poprzednich latach chyba w tym okresie nie było mnie w Polsce bo je przegapiłem) jest Rzymskokatolicka Parafia Świętej Trójcy a więc poza „hiszpańskim” charakterem imprezy można było zapoznać się z ofertą wielu wydawnictw katolickich – mnie osobiście mało interesujących.
„El mundo es un pańuelo” jak mawiają w Hiszpanii (świat jest chusteczką) no i przypadkowo spotkaliśmy Zosię (Staszic) oraz znajomego z Walencji którego nie widziałem już od wieków.
Ale najlepsze było na końcu imprezy, kiedy to odbywał się konkurs z nagrodami. Wzięliśmy w nim z chęcią udział, jako że do wygrania było (poza rocznymi kursami hiszpańskiego i zestawami książkowymi) 10 biletów 2 osobowych do Hiszpanii. W czasie wyciągania karteczek w pewnym momencie zapadła konsternacja, w czasie której już wiedziałem co się wydarzy. Jury składające się kilku osób po krótkiej przerwie głosem prowadzącego oznajmiło, że kolejną nagrodę otrzymuje PAN Raquel Linaje. Ja zacząłem się polewać ze śmiechu a Raquel spłoniona rumieńcem musiała wyjść na środek, a pewnie niejeden śmiał się z tłumaczenia prowadzącego, że każdego dnia człowiek uczy się czegoś nowego a dziś on nauczył się nowego imienia żeńskiego. Ale akurat tego? I to akurat na hiszpańskiej imprezie?
[es] la sombra del viento
Enviado: Domingo Mayo 22nd 2005, 7:50 pm — Autor: raquel
¿Alguno de vosotros ha leído “la sombra del viento” de Carlos Ruiz Zafón?
Necesito saber qué le ha parecido ¡¡desde que Rafa abrió el libro por primera vez hace tres días no ha podido dejar de leerlo!! estoy segura de que tiene un embrujo raro o algo por el estilo que hace que se quede enganchado ¿alguien sabe si hay antecedentes?, ¿recuperaré a mi novio cuando lo termine de leer?
[es] diseño polaco
Enviado: Domingo Mayo 22nd 2005, 7:26 pm — Autor: raquel
El próximo sábado acudiremos a una boda (esta vez con invitación “bussiness class”: ceremonia y fiesta), así que estoy en pleno proceso de hacerme con indumentarias adecuadas a tal evento. Con este fin, ayer dediqué todo el día a comprarme unos zapatos.
Cuando una persona con costumbre de llevar zapatos de colegiala, planos, de lee mas…
[es] cómo obtener agua caliente
Enviado: Miércoles Mayo 18th 2005, 12:41 pm — Autor: raquel
Se coloca la mano izquierda sobre el mando del grifo mientras la derecha sujeta una cucharilla por su lado curvado.
Se gira la mano izquierda hacia la izquierda con el característico giro de muñeca, y moviendo el grifo, mientras que la derecha introduce el mango de la cucharilla en el agujero del calentador y oprime hacia abajo según se muestra en la fotografía.
agua fría
_________________________ ¡agua caliente!
_____